Proces rekrutacji za zachodnią granicą.
Kategorie:Emigracyjnie, Ogólne, Praca · Trackback: http://dalee.jogger.pl/2010/07/23/proces-rekrutacji-za-zachodnia-granica/trackback/
Niedawno na głównej pojawiło się kilka wpisów o rozmowach kwalifikacyjnych. Jako że i ja miałem ostatnio okazję brać udział w procesie rekrutacyjnym w kilku firmach to się do tego dołączę i przedstawię swoje doświadczenia.
Niestety do Niemiec przeprowadziłem się dosyć późno ale przed ukończeniem szkoły średniej w Polsce. Dlatego na kontynuowanie nauki w normalnym trybie jestem już trochę za stary a nie mam żadnego papierka potwierdzającego moją wiedzę i uprawniającego do podjęcia studiów. Chcąc pracować w branży informatycznej jest to dosyć duża przeszkoda a i wiek 20 lat to już czas pomału myśleć o usamodzielnieniu się. Na szczęście istnieje w Niemczech coś takiego jak "Betriebliche Ausbildung". Nie ma chyba w Polsce możliwości podobnej do tej a i sam system szkolnictwa w Niemczech jest jednym z bardziej skomplikowanych dlatego tylko pokrótce opiszę o co w tym wszystkim chodzi.
No więc zakład pracy zatrudnia niewykwalifikowaną młodzież (chociaż czasem zdarza się że szanse tą dostają nawet osoby po pięćdziesiątce) która właśnie skończyła szkołę na dwa lub trzy lata, w trakcie których od podstaw uczy się danego zawodu. W tym czasie osoby te dostają wynagrodzenie, zazwyczaj dwa lub trzy razy niższe niż pracownik na etacie. Raz w tygodniu osoba taka uczy się wiedzy teoretycznej w normalnej szkole, do której zapisuje nas sam pracodawca, natomiast cztery razy w tygodniu wiedzy praktycznej w zakładzie. Całość nadzorowana jest przez izbę handlową, która na końcu przeprowadza test sprawdzający wiedzę zdobytą w trakcie trwania nauki i w przypadku jego zdania wystawia certyfikat akceptowany przez pracodawców w całym kraju. Czas spędzony w firmie liczy się poza umiejętnościami praktycznymi także jak lata spędzone w szkole, więc chcąc studiować muszę jedynie po roku dodatkowych przygotowań napisać egzamin maturalny. Najczęściej jednak firmy, które zatrudniają w ten sposób liczą na to, że po ukończeniu nauki dana osoba w firmie pozostaje, więc w ten sposób można zdobyć także w miarę pewną posadę. Najlepiej to porównać chyba z trenowaniem juniorów w klubach sportowych albo średniowiecznej relacji między uczniem a mistrzem, oczywiście dostosowanej do dzisiejszych potrzeb rynku.